wtorek, 18 maja 2010

Poznań - Berlin Cycle Chic


Jednak to synagoga nie berlińska, tylko poznańska, a raczej przykład degradacji cennego zabytku kultury i architektury. Wprawdzie przerobienie jej na basen jest "dziełem" Niemców w latach 2. wojny światowej, ale minęło już ok. 70 lat, a przykład rewitalizacji i prosperity krakowskiego Kazimierza nie dał władzom Poznania nic do myślenia, że to się opłaca.

Natalia, absolwentka anglistyki, zajmuje się fotografiką i pracuje w galerii sztuki.

Związana jest z Berlinem, gdzie często przebywa.
Opowiadała mi o tamtejszej kulturze rowerowej.

Zachwala berlińskich rowerzystów, że masowo jeżdżą w zimie.

Dodam, że ja też jeżdżę w zimie, nawet w te najgorsze mrozy i śniegi, ale naprawdę, nawet zima tak nie wkurza, jak te dłuuugie tygodnie majowej monotonii deszczowej.
W zimie zero przeziębienia, a teraz kaszlę.
Lepszy mróz, niż deszcz !

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

a ja wlasnie o dziwo na odwrot!w zimie, mrozie, sniegu nie moglam sie przekonac do jezdzenia a teraz jezdze jak szalona i powiem wiecej mam z tego ubaw..jak mnie tak porzadnie zmoczy to nie wiedziec czemu chce mi sie smiac..poczatek choroby?:)niemniej mam nadzieje ze pogoda wkrotce sie zmieni, bo nie chce zeby moj rowerek stal samotnie na parkingu rowerowym:(

Le vélo, c'est chic! pisze...

polecam zaopatrzyć się w pelerynę, najlepiej zarzucaną na kierownicę, chroni przed zmoczeniem oraz wiatrem. Warto zachować zdrowie na dalsza część wiosny ;) i okres suchego, więc mimo wszystko przyjemniejszego pedałowania!

Poznań Bicycle Chic pisze...

W dzisiejszy deszczowy dzień, zrobiłem całkiem pokaźną trasę po mieście etapami : Łazarz - Hetmańska- Dębiec
Dębiec - Stary Browar
Str. Browar- Winogrady
Winogrady- Łazarz

Nie miałem peleryny, więc jeździłem z parasolem w ręku. Zmokły mi tylko łydki, kolana i uda.
Chyba pomysł Kolegi, dotyczący peleryny zarzucanej na kierownicę jest dobry, bo chroniłaby nogi. Czy takie peleryny są w sklepach rowerowych?

A dla Koleżanki szacun za jazdę w deszcz. Brawo twardemu charakterowi.
Gorąco namawiam też do jeżdżenia zimą i gwarantuję, że wcale nie jest zimno.

Anonimowy pisze...

bliskim zamiennikiem peleryny może być mocny, duży worek na śmieci. co prawda nie do końca zgodnie z najnowszymi trendami, ale w razie nagłego załamania pogody ratuje tyłek. zwłaszcza, że prawie nie zajmuje miejsca i można spokojnie zostawić go w saszetce rowerowej albo na bagażniku. no bo kto będzie kradł worek na śmieci? ;)

Kontakt: poznanbicyclechic@gmail.com

Jeżeli z jakichś powodów nie życzysz sobie, aby Twoje zdjęcie było na blogu, napisz do mnie, a usunę.

Poznań Bicycle Chic's Fan Box

Obserwatorzy