wtorek, 25 maja 2010

Ulica Armii Poznań


Właśnie tu, w mojej drodze na Naramowice, spotkałem Dominikę, która pytała mnie, jak dotrzeć na Starołekę.

Był to piękny, słoneczny dzień, gdzie nie trzeba było ubierać kurtki i jechałem wśród zieleni do dworca Garbary i dalej Szelągowską wzdłuż Warty na północ.

Są to jedne z najprzyjaźniejszych ulic dla rowerzystów. Dużo przyrody i izolacja od ruchu samochodowego.



Wczoraj natomiast była paskudna ulewa, w której solidnie zmokłem w drodze na Piątkowo, bo w żżżżżżżadnym kiosku nie było peleryny przeciwdeszczowej.Po drodze zrobiłem sobie długi postój w Plazie, gdzie miałem czas na wyschnięcie i długą sesję czytelniczą w Empiku, gdzie wczytywałem się m.in. w magazyn "Rowertour" (made in Poznań zresztą), z pięknymi, ilustrowanymi opisami rowerowych wypraw po Polsce i świecie.

Jest to chyba jedyna rowerowa gazeta w Polsce, w której pisze się o jeździe i wyprawach, bo w innych tego typu czasopismach 80% treści, to opisy i testy sprzętu.

Wczoraj widziałem wielu rowerzystów i jestem ciekaw, jak znieśliście/ zniosłyście tą ulewę ?

0 komentarze:

Kontakt: poznanbicyclechic@gmail.com

Jeżeli z jakichś powodów nie życzysz sobie, aby Twoje zdjęcie było na blogu, napisz do mnie, a usunę.

Poznań Bicycle Chic's Fan Box

Obserwatorzy