czwartek, 30 grudnia 2010

Alex


Alex jest Francuzem.



Przyjechał z Francji, studiował ochronę środowiska i działa zawodowo na terenie Poznania.



wtorek, 28 grudnia 2010

Wędruj w duecie


Wędruj w duecie
Niechaj drogę wskaże szlak
Cel swój znajdziecie
Więc nie zwlekaj ruszaj w świat
niedziela, 26 grudnia 2010

Wesołych Świąt ! Raport z zimowo- rowerowego Łazarza


Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt !
Dla Poznania więcej dróg rowerowych, co przy obecnych arowerowych i akulturalnych władzach może się okazać niemożliwe (chyba, że będzie prężne lobby)

A dla Was wszystkiego, co najlepsze.




To ostatnie, to oczywiście nie Łazarz, to korki.


czwartek, 23 grudnia 2010

Ania


Jadąc samochodem ulicą Głogowską, zobaczyłem charakterystyczną postać na rowerze.



Bardzo szybko skojarzyłem, że jest to Ania- dziewczyna, którą fotografowałem rok temu w zimie, na Przybyszewskiego i te zdjęcia są w starych postach.


wtorek, 21 grudnia 2010

Z cyklu: rowerowe abstrakcje

niedziela, 19 grudnia 2010

Poznań rowerową stolicą Polski


Z tego, co widzę, mimo mrozów i śniegów, życie rowerowe w Poznaniu istnieje i to naprawdę widoczne na ulicach.



Obserwując inne blogi rowerowe cycle chic z polskich miast, ilustrujące ruch rowerowy, mam wrażenie, że Poznaniu całkiem dzieje się.



A oto Emilia. Teatrolożka, jadąca Dolną Wildą do centrum, na imprezę w Meskalu.



piątek, 17 grudnia 2010

Poznań Winter Cycling

środa, 15 grudnia 2010

Beata


Niejedną Vinyasę, Surya Namaskara, Padmasanę, Padangusthasanę, Uttita- Trikonasanę, Artha Baddha Padmottanhasanę... robiliśmy wspólnie na zajęciach ashtanga yogi.



Teraz spotkałem Beatkę na ulicy, gdy wracała z jogi na Rozbracie.




wtorek, 14 grudnia 2010

Co się dzieje w Utrechcie

Właśnie przez nowy profil na facebooku, poświęcony częstochowskiemu cycle chic, odnalazłem ten niesamowity filmik, który pokazuje, jak ludzie w Holandii jeżdżą w zimie rowerami. Miasto Utrecht.





No i pozdrawiam Częstochowę. Oto oni:


http://www.facebook.com/profile.php?id=100001913026391&ref=ts#!/pages/Czewa-Cycle-Chic/165550370152004
poniedziałek, 13 grudnia 2010

Malarstwo abstrakcyjne

niedziela, 12 grudnia 2010

Wronki Cycle Chic


W wielkopolskim mieście Wronki, położonym ok. 84 km od Poznania, na skraju Puszczy Noteckiej, panuje intensywny ruch rowerowy. W centrum średnio co minutę widziałem jakiegoś rowerzystę, co ilustruję na zdjęciach.




Ulica wylotowa w kierunku Szamotuł, Pniew i Poznania.




Wjeżdżając na most przez Wartę.


środa, 8 grudnia 2010

Maciej


Maciej jest archeologiem. Właśnie jedzie z dworca kolejowego do swojego mieszkania na Łazarzu.



A weekend spędził na Kujawach, w okolicach Włocławka Rower oczywiście wziął ze sobą pociągiem.



niedziela, 5 grudnia 2010

Samotny jeździec na Dąbrowskiego / Polskiej

Gdzie Warta podnóża Cytadeli sięga
Przez śniegi wichury i noc
Pedałuje zgarbiony włóczęga
Dźwigając przeklęty swój los





Do Polskiej ulicy dochodzi
Wspomina rodzinny swój dom
Ostatkiem sił wsiada na rower
Na kierownicy zaciska swą dłoń
piątek, 3 grudnia 2010

Teledysk o cycle chic



Ha ha ha... Właśnie znalazłem w sieci zabawny teledysk - satyrę na modę vintage, w którą wpisuje się cycle chic.

Rzecz dzieje się na Placu Zbawiciela w Warszawie, wokół którego jeżdżą najrasowsze, encyklopedyczne wręcz przykłady rowerowego szyku.
czwartek, 2 grudnia 2010

"Wielka śnieżyca. Wkrótce już święta." Dwusetny post


Kto uważnie czytał "Dzieci z Bullerbyn", ten zna ową frazę ze spisu treści. Są to tytuły dwóch kolejnych rozdziałów tej książki.
W pierwszym z nich jest opisana historia, jak dzieci wracały pieszo ze szkoły w Wielkiej Wsi do domu do Bullerbyn i w drodze zastała je wielka śnieżyca.

Jako sześciolatek czytałem tę opowieść z wypiekami na twarzy i tak bardzo chciałem przeżyć podobną przygodę.

No i wczoraj, po przejechaniu trasy Łazarz- os. Kopernika- Junikowo- Bułgarska- Bukowska- Przybyszewskiego- Żeromskiego- Sołacz- Winogrady siedziałem w pracy do północy i patrzę, a tu za oknem wieeeelka śnieżyca, zamieć, zawieja.
Ok. godziny 0.20 wyjechałem z Winograd, ulicami Pułaskiego, Roosevelta na Łazarz.

I powiem, że nie było NIC dramatycznego. Temperatura ok. -2, miękka pierzyna śniegu, cienkie opony holenderskiej Gazelle bez problemu cięły świeży śnieg na chodnikach. Trochę trudniej było na ubitym śniegu, bo nierówno. Przyjechałem do domu rozgrzany i uśmiechnięty. Polecam.

Na zdjęciach: mój rower odpoczywający u kresu wczorajszej podróży, przy Parku Wilsona.




Dziś mały jubileusz: Dwusetny post w tym blogu.
wtorek, 30 listopada 2010

A Wy gdzie ?

Jaaa sobie wyjeżdżam dzisiaj na ulice, a tu NIIIC, prawie nie ma rowerzystów. Myślę sobie, co to takiego się stało, że zniknęli ? Powariowali, czy co? Może dzisiaj są na jakichś zawodach kolarskich nad Maltą, albo wszyscy się zmówili przez internet i ostro trenują na Cytadeli ? Albo pojechali na jakiś rajd za miasto ?

Cały Łazarz przejechałem , Hetmańską i Dębiec, no może dwóch facetów spotkałem na rowerach. Potem wyskoczyłem na Świerczewo, wróciłem z powrotem na Dębiec i dopiero w drodze na Winogrady spotkałem kogoś na dwóch kółkach. A gdy wracałem po 23. z Winograd na Łazarz, to nawet pieszych nie widziałem.
Fajniutka pogoda, miły chłodek, śnieżek milutko całuje po policzkach, w puchowej kurtce jest mi ciepło i komfortowo. Trochę ślisko, ale wystarczy jechać wolniej i nie wykonywać gwałtownych manewrów.




W związku z tym wypycham na górę listy linków poradnik rowerzysty zimowego. Poczytajcie sobie i naprawdę gwarantuje, że jeździ się fajnie.

Ja tak naprawdę jestem ciepłulubnym zmarzluchem, wrażliwym na zimno, z którego znajomi nabijają się, gdy wchodzę latem do jeziora, że robię to pół godziny. Nawet na basenie marudzę, że woda za zimna. Nie mam w sobie nic z masochisty, tylko hedonisty.

I z tej pozycji mogę Wam powiedzieć, że gdy się odpowiednio ubierzesz, to na rowerze w zimie jest zupełnie normalnie, a na pewno lepiej, niż we wrześniowym deszczu.



A tą spotkaną osobą był Światosław, który właśnie wraca z zajęć jogi na Rozbracie. Jest fotografem.


niedziela, 28 listopada 2010

Bez tytułu

sobota, 27 listopada 2010

Samotny jeździec w dżungli rozpasanego grobelizmu


Pierwsze, co pomyślałem, to: " Po co on się pakuje w ten ruch?
Życie mu niemiłe ?

Przecież chodniki na Roosevelta szerokie



Ale jeździ niewątpliwie przepisowo. Nie to, co ja - chodnikowiec.
piątek, 26 listopada 2010

Sesja z Julią - część druga


Publikuję kolejną serię zdjęć z Julią - autorką bloga:

http://bergamotka.blogspot.com/


Ostatnio ukazał się wywiad z Bergamotką, którego fragment cytuję poniżej:


Szkłem zdobione

Autor: monique
Jak nas widzą, tak nas piszą, dlatego codziennie jesteśmy same sobie stylistkami, które tworzą własny unikalny wizerunek za pomocą ubioru, fryzury, makijażu i oczywiście rozmaitych dodatków.

Poszukując czegoś zupełnie nowego, a przy tym interesującego i uniwersalnego, natknęłam się na biżuterię witrażową. Ten rodzaj biżuterii może mieć każdy fason. Dodaje kreacjom animuszu, co sprawia, że nadaje się dla wszystkich kobiet niezależnie od wieku.

W Polsce wyrobem oraz projektowaniem biżuterii witrażowej zajmuje się między innymi Julia Kończak, znana pod pseudonimem Bergamotka. Artystka zgodziła się opowiedzieć nam o swojej pracy.

SuperJa: Jak długo zajmuje się Pani wyrobem biżuterii witrażowej i co można u Pani nabyć?

Julia Kończak: Zajmuję się tym od 10. lat. W zasadzie wykonuję większość rodzajów biżuterii: kolczyki (wiszące i na sztyfcie), klipsy, broszki, wisiorki, klamry (spinki), mam także w dorobku jedną bransoletkę.

SJ: Jak się wykonuje tego typu biżuterię?



Resztę możecie sobie przeczytać na stronie:

http://bergamotka.blogspot.com/2010/11/wywiad-z-bergamotka.html





P.S.


Kontakt: poznanbicyclechic@gmail.com

Jeżeli z jakichś powodów nie życzysz sobie, aby Twoje zdjęcie było na blogu, napisz do mnie, a usunę.

Poznań Bicycle Chic's Fan Box

Obserwatorzy