piątek, 2 marca 2012

Wakacyjna wyprawa rowerowa Bydgoszcz - Bory Tucholskie - Kaszuby - Gdańsk. Fotorepotaż- część III

Subiektywnym okiem miłośnika kolei.

Jechałem ściśle wzdłuż dawnego, międzywojennego odgałęzienia magistrali węglowej Śląsk - porty do Gdyni przez Kościerzynę, z ominięciem terytorium Wolnego Miasta Gdańska.
Wielkie stacje w środku lasu, z zabytkową architekturą i zachowanymi urządzeniami często z lat 30. XX w.
Przejechałem przez Wierzchucin, Zielonkę Pomorską i dojeżdżam do stacji Lipowa Tucholska.



Gratka dla miłośników analogowej kolei.



Miły Pan dyżurny ruchu wpuścił mnie do środka, do centrum sterowania ruchem kolejowym.
Oglądałem zabytkowe wajchy - dźwignie o przekładania zwrotnic, aparaty blokowe itp.






Stary dom w miejscowości Szlachta.



kąpiel w jeziorze Ostrowite.



Pyszny obiad - pizza na rynku w Czersku.


5 komentarze:

Anonimowy pisze...

czy to nie smutno jeździć samemu na wakacje?

Poznań Bicycle Chic pisze...

A pewnie, że smutno.

Marsjanin pisze...

Czasem ciężko wokół siebie znaleźć ludzi lubiących ten sam sposób wypoczynku (zwłaszcza aktywnego) – znam to z autopsji…

Poznań Bicycle Chic pisze...

Coś w tym jest. Akurat tego wyjazdu specjalnie nie ogłaszałem, bo byłem wcześniej 2 tygodnie we Francji i od razu po powrocie pojechałem na rower, a zaraz później musiałem jechać do Warszawy. Także moi znajomi nie mogli, choć chcieli jechać, bo mieli swoje sprawy po powrocie do Polski. Musieli chociażby wrócić do pracy. Poza tym gdybym miał skoordynować terminy różnych osób, trudniej by było się wybrać. Lepiej więc samemu, niż wcale.
Poza tym jestem jedynakiem i nauczyłem się zajmować samym sobą, co jest zdecydowanie pożyteczną umiejętnością.

To prawda, że dość trudno znaleźć kompanów do wyprawy. Próbowałem na tym blogu, ale trochę skopałem sprawę. Chciałem organizować wiosną weekendowe jedniodniówki wkoło Poznania, co by było przyczynkiem do budowania ekipy, ale nie mogłem, bo wszystkie weekendy miałem zajęte pracą. Więc z własnej winy nie stworzyłem takiego teamu.

Te zdjęcia publikuję też po to, żeby pokazać jak taka wyprawa wygląda i jak ogłoszę kolejną, będę miał referencje, czyli wkleję linki do tych zdjęć, żeby potencjalni uczestnicy wiedzieli na czym to polega.

Marsjanin pisze...

Mogę Ci jedynie doradzić poszukiwania na forach rowerowych, no i ewentualne (byłoby miło) ogłoszenie daty i zasad wyjazdu tutaj. :)

Kontakt: poznanbicyclechic@gmail.com

Jeżeli z jakichś powodów nie życzysz sobie, aby Twoje zdjęcie było na blogu, napisz do mnie, a usunę.

Poznań Bicycle Chic's Fan Box

Obserwatorzy