poniedziałek, 27 września 2010

Baile Átha Cliath Cycle Chic

Z cyklu: stolice europejskie.



W tytule postu podałem miejscową nazwę miasta w lokalnym języku. Dla wtajemniczonych.
Ale tak naprawdę, wielu z nas domyśli się, w jakim mieście robiłem te zdjęcia, ponieważ jest ono jednym z najpopularniejszych celów wyjazdu Polaków i Poznaniaków.



Niegdyś pobyt tutaj był marzeniem podróżników, a dziś jest to jedno z najpopularniejszych miejsc masowej emigracji zarobkowej



Dżentelmeni na O'Connell Street.



Jest to miasto bardzo obiecujące rowerowo, imponująca ilość rowerzystów, a najbardziej zaimponowali mi ci w garniturach.

Kiedy na poznańskim Świętym Marcinie tak będzie ?

Zbliżają się wybory prezydenta miasta. Można to zmienić.

4 komentarze:

Marsjanin pisze...

Jeśli już lokalny język, to Baile Átha Cliath, witaj w świecie Unicode. :P

Kiedy tak będzie u nas, cóż, mam wrażenie, że nie mamy kontrkandydata dla urzędującego prezydenta, więc nieprędko.

Poza tym, choć bulwersuję się jego okołorowerowymi wypowiedziami, muszę przyznać, że tkwi w nich ziarno prawdy. Ludzie nie tyle nie mają tu tradycji rowerowych, co przestali je pielęgnować kosztem wygody. Auto to wygoda. Potem przestało być tak wygodnie, bo zaczęło być ciasno, ale nowe przyzwyczajenia wzięły górę… Rzeczywiście więc przeciętnego mieszkańca Poznania ciężko będzie przekonać do codziennego jeżdżenia rowerem.

Poznań Bicycle Chic pisze...

Wiem, wiem o tej kresce nad literą A, ale nie chciało mi się w to bawić i szukać, jak ją umieścić. Ale dobra, już to zrobiłem, poprzez zwykłe kopiuj-wklej.
Widzę, że niejednego mógłbym się od Ciebie nauczyć.

Jeśli chodzi o prezydenta, to jacyś inni kandydaci już się pojawiają. Śledzę artykuły o nich w poznańskiej Gazecie Wyborczej i z tego, co widzę, najbardziej wart uwagi jest ten ze stowarzyszenia "My Poznaniacy" (fatalna nazwa). Ma najciekawsze pomysły co do rozwoju miasta, rewitalizacji centrum i roweryfikacji, tylko nie pamiętam nazwiska.

W rowerowych wypowiedziach Grobelnego rzeczywiście jest ziarno prawdy, ale z drugiej strony gołym okiem widać, że rower coraz modniejszy i coraz więcej osób nim jeździ po ulicach. I jest to zjawisko ogólnopolskie, bo jeżdżę po polskich miastach i nie widzę, żeby Poznań ilością rowerzystów odstawał od Krakowa, Warszawy, czy Gdańska

Poza tym roweryfikacja jest normalnym trendem w nowoczesnej urbanistyce i wiele poważnych metropolii podąża w tym kierunku. Wręcz jest symbolem nowoczesności i awangardy.

Jasne, że wieeelu ludzi ciężko jest przekonać do jeżdżenia rowerem (zwłaszcza moich znajomych, haha), ale i tak widzę, że na ulicach coraz gęściej od rowerów.

Zadaniem mojego i innych blogów cycle chic jest roweryfikowanie mentalności, lansowanie roweru, takie trendsetterstwo, tworzenie mody na rower nawet, jak jest słaba. W końcu ogon musi zamachać kotem.

Marsjanin pisze...

> poprzez zwykłe kopiuj-wklej. Widzę,
> że niejednego mógłbym się od Ciebie
> nauczyć.

^c^v, to tak jak ja, skoro kazałeś już zgadywać, co to, to sobie poszukałem po Wikipedii i aż się prosiło. A nauczyciel ze mnie kiepski…

> najbardziej wart uwagi jest ten ze
> stowarzyszenia My Poznaniacy (fatalna
> nazwa). Ma najciekawsze pomysły co do
> rozwoju miasta, rewitalizacji centrum
> i roweryfikacji, tylko nie pamiętam
> nazwiska.

Wychodzi na to, że Jacek Jaśkowiak. Poczytam co gada przed wyborami. Może i racja. A nazwa, fakt, lewa. :)

> W końcu ogon musi zamachać kotem.

Dobre. :) No i w sumie prawdziwe. Niestety nie tylko cykliści idą do wyborów (masoni też, hehe).

Poznań Bicycle Chic pisze...

Zaczynam śledzić, co ci kandydaci na prezydenta mają do powiedzenia i jak na razie najbardziej mi się podoba właśnie Jaśkowiak.
Choć nie bawię się w politykowanie, to jednak w przyszłości poruszę tą tematykę na blogu, bo wydaje mi się, że warto.
W końcu chcemy, żeby nasze miasto było fajne i błyskotliwie zarządzane.

Kontakt: poznanbicyclechic@gmail.com

Jeżeli z jakichś powodów nie życzysz sobie, aby Twoje zdjęcie było na blogu, napisz do mnie, a usunę.

Poznań Bicycle Chic's Fan Box

Obserwatorzy