czwartek, 30 września 2010
Poznań Bicycle Chic w rankingu blogów cycle chic
Niedawno autor pierwszego polskiego bloga o rowerowej elegancji- http://lodzcyclechic.blogspot.com/
sporządził swój ranking polskich blogów cycle chic, który został opublikowany na stronie polskanarowery:
http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,8416420,Polski_Cycle_Chic___ranking_blogow.html
Spośród 14 polskich blogów cycle chic mój poznański blog dostał 8. miejsce plus następujące uzasadnienie- komentarz:
"Dawid z Poznania obrał własny sposób konstruowania postów. Polega on na publikowaniu kilku fotografii tej samej, zatrzymanej rowerzystki (jak najbardziej szykownej!). I trudniej, i łatwiej gromadzić w ten sposób dokumentację. Trudniej, bo trzeba wejść w interakcję z jeżdżącą osobą, wszystko wytłumaczyć i uzyskać jej zgodę. Łatwiej, bo osoba się (nie) rusza, tak jak my ją o to poprosimy. Jedno nie ulega wątpliwości, na dłuższą metę jest to monotonne. Oryginalna zasada tworzenia bloga "cycle-chicowego" traktuje o fotografowaniu ludzi uczestniczących w ruchu ulicznym, w naturalnych, nie uświadomionych pozach. Tutaj tego jest mało. No i jeszcze te wpisy z wakacyjnych wojaży, nie mające z elegancją zbyt wiele wspólnego."

Trochę się rozczarowałem, bo punkty poleciały mi za fakt, że fotografuję ludzi zatrzymanych, a nie w ruchu, co się kłóci z "oryginalną zasadą (...) fotografowania ludzi uczestniczących w ruchu ulicznym, w naturalnych, nie uświadomionych pozach."
Przede wszystkim, sporo u mnie zdjęć ludzi w ruchu ulicznym.
A dlaczego dużo u mnie fotografii pozowanych?
Bo gdy widzę szczególnie interesującego/ą rowerzystę/kę, to mi go/jej "szkoda", żeby pacnąć tylko jedno zdjęcie z daleka, na którym nawet dobrze nie widać szczegółów ubioru, roweru, twarzy, uśmiechu. Szkoda mi, żeby było widać tylko, że "ktoś tam" jedzie.
Poza tym chciałem się jakoś wyróżnić spośród innych blogów i z tego co się zorientowałem, jestem pierwszy w Polsce (a może nie tylko), który wprowadził tę zasadę do ruchu cycle chic.
Oprócz mnie tylko
http://bicyclegirls.pl/ i
http://warszawarowerowa.blogspot.com/
fotografują ludzi zatrzymanych.
Bicyclegirls istnieją dłużej ode mnie, ale mają inny charakter. To są wysokiej jakości zdjęcia robione upozowanym modelkom, a u mnie te minisesje są spontaniczne. Oprócz tego aranżowane zdjęcia spotyka się na http://rowerowy.szczecin.pl/cyclechic/
oraz http://koszalincyclechic.blogspot.com/, a na arenie międzynarodowej podobnie fotografuje się w Budapeszcie: http://cyclechic.blog.hu/
i nie mówcie, że te zdjęcia nie są piękne.
Autor rankingu twierdzi, że "nie ulega wątpliwości, na dłuższą metę jest to monotonne." Nie wiem, być może ma rację, ale czy nie jest monotonne fotografowanie wszystkich ludzi w tej samej konwencji- z daleka ?
Poza tym muszę podkreślić, że ja też fotografuję ludzi "w locie". Też u mnie sporo zdjęć nie pozowanych. Staram się, żeby było pół na pół. Osobiście bardziej cenię te zdjęcia "z bliska", bo wydaje mi się, że stanąć na chodniku i pstrykać z bramy może każdy. Oczywiście nie jest łatwe, żeby to później wyglądało interesująco.
"No i jeszcze te wpisy z wakacyjnych wojaży, nie mające z elegancją zbyt wiele wspólnego."
Bez sensu. Wydaje mi się, że od czasu do czasu powinna być jakaś odskocznia i trochę turystyki rowerowej na blogu cycle chic nie zaszkodzi, wręcz pozytywnie urozmaica.

Co o tym sądzicie, Czytelnicy? Jestem ciekaw Waszych opinii i sugestii. Choć jest to mój prywatny blog, ma jednak charakter społeczny. Piszcie w komentarzach, albo na e-maila. Chciałbym wiedzieć, co Wam się podoba, a czego brakuje.

Na zdjęciach: Ania, prawniczka, ulica Głogowska.
sporządził swój ranking polskich blogów cycle chic, który został opublikowany na stronie polskanarowery:
http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,8416420,Polski_Cycle_Chic___ranking_blogow.html
Spośród 14 polskich blogów cycle chic mój poznański blog dostał 8. miejsce plus następujące uzasadnienie- komentarz:
"Dawid z Poznania obrał własny sposób konstruowania postów. Polega on na publikowaniu kilku fotografii tej samej, zatrzymanej rowerzystki (jak najbardziej szykownej!). I trudniej, i łatwiej gromadzić w ten sposób dokumentację. Trudniej, bo trzeba wejść w interakcję z jeżdżącą osobą, wszystko wytłumaczyć i uzyskać jej zgodę. Łatwiej, bo osoba się (nie) rusza, tak jak my ją o to poprosimy. Jedno nie ulega wątpliwości, na dłuższą metę jest to monotonne. Oryginalna zasada tworzenia bloga "cycle-chicowego" traktuje o fotografowaniu ludzi uczestniczących w ruchu ulicznym, w naturalnych, nie uświadomionych pozach. Tutaj tego jest mało. No i jeszcze te wpisy z wakacyjnych wojaży, nie mające z elegancją zbyt wiele wspólnego."

Trochę się rozczarowałem, bo punkty poleciały mi za fakt, że fotografuję ludzi zatrzymanych, a nie w ruchu, co się kłóci z "oryginalną zasadą (...) fotografowania ludzi uczestniczących w ruchu ulicznym, w naturalnych, nie uświadomionych pozach."
Przede wszystkim, sporo u mnie zdjęć ludzi w ruchu ulicznym.
A dlaczego dużo u mnie fotografii pozowanych?
Bo gdy widzę szczególnie interesującego/ą rowerzystę/kę, to mi go/jej "szkoda", żeby pacnąć tylko jedno zdjęcie z daleka, na którym nawet dobrze nie widać szczegółów ubioru, roweru, twarzy, uśmiechu. Szkoda mi, żeby było widać tylko, że "ktoś tam" jedzie.
Poza tym chciałem się jakoś wyróżnić spośród innych blogów i z tego co się zorientowałem, jestem pierwszy w Polsce (a może nie tylko), który wprowadził tę zasadę do ruchu cycle chic.
Oprócz mnie tylko
http://bicyclegirls.pl/ i
http://warszawarowerowa.blogspot.com/
fotografują ludzi zatrzymanych.
Bicyclegirls istnieją dłużej ode mnie, ale mają inny charakter. To są wysokiej jakości zdjęcia robione upozowanym modelkom, a u mnie te minisesje są spontaniczne. Oprócz tego aranżowane zdjęcia spotyka się na http://rowerowy.szczecin.pl/cyclechic/
oraz http://koszalincyclechic.blogspot.com/, a na arenie międzynarodowej podobnie fotografuje się w Budapeszcie: http://cyclechic.blog.hu/
i nie mówcie, że te zdjęcia nie są piękne.
Autor rankingu twierdzi, że "nie ulega wątpliwości, na dłuższą metę jest to monotonne." Nie wiem, być może ma rację, ale czy nie jest monotonne fotografowanie wszystkich ludzi w tej samej konwencji- z daleka ?
Poza tym muszę podkreślić, że ja też fotografuję ludzi "w locie". Też u mnie sporo zdjęć nie pozowanych. Staram się, żeby było pół na pół. Osobiście bardziej cenię te zdjęcia "z bliska", bo wydaje mi się, że stanąć na chodniku i pstrykać z bramy może każdy. Oczywiście nie jest łatwe, żeby to później wyglądało interesująco.
"No i jeszcze te wpisy z wakacyjnych wojaży, nie mające z elegancją zbyt wiele wspólnego."
Bez sensu. Wydaje mi się, że od czasu do czasu powinna być jakaś odskocznia i trochę turystyki rowerowej na blogu cycle chic nie zaszkodzi, wręcz pozytywnie urozmaica.

Co o tym sądzicie, Czytelnicy? Jestem ciekaw Waszych opinii i sugestii. Choć jest to mój prywatny blog, ma jednak charakter społeczny. Piszcie w komentarzach, albo na e-maila. Chciałbym wiedzieć, co Wam się podoba, a czego brakuje.

Na zdjęciach: Ania, prawniczka, ulica Głogowska.
środa, 29 września 2010
Poznański Maraton Deszczowy

Myślicie, że nie spotkałem wczoraj rowerzystów? Niejednego, ale nie wszystkich zdołałem sfotografować.

Na dworze ohhhyda, co nie przeszkadzało mi jednak wsiąść na rower i pojechać na Piątkowo, Strzeszyn, Smochowice, Winogrady Centrum, Łazarz. W sumie mogłoby być ok. 30 km. Namawiam do tego samego. No, może nie tyle kilometrów.
poniedziałek, 27 września 2010
Baile Átha Cliath Cycle Chic
Z cyklu: stolice europejskie.

W tytule postu podałem miejscową nazwę miasta w lokalnym języku. Dla wtajemniczonych.
Ale tak naprawdę, wielu z nas domyśli się, w jakim mieście robiłem te zdjęcia, ponieważ jest ono jednym z najpopularniejszych celów wyjazdu Polaków i Poznaniaków.

Niegdyś pobyt tutaj był marzeniem podróżników, a dziś jest to jedno z najpopularniejszych miejsc masowej emigracji zarobkowej

Dżentelmeni na O'Connell Street.

Jest to miasto bardzo obiecujące rowerowo, imponująca ilość rowerzystów, a najbardziej zaimponowali mi ci w garniturach.
Kiedy na poznańskim Świętym Marcinie tak będzie ?
Zbliżają się wybory prezydenta miasta. Można to zmienić.

W tytule postu podałem miejscową nazwę miasta w lokalnym języku. Dla wtajemniczonych.
Ale tak naprawdę, wielu z nas domyśli się, w jakim mieście robiłem te zdjęcia, ponieważ jest ono jednym z najpopularniejszych celów wyjazdu Polaków i Poznaniaków.

Niegdyś pobyt tutaj był marzeniem podróżników, a dziś jest to jedno z najpopularniejszych miejsc masowej emigracji zarobkowej

Dżentelmeni na O'Connell Street.

Jest to miasto bardzo obiecujące rowerowo, imponująca ilość rowerzystów, a najbardziej zaimponowali mi ci w garniturach.
Kiedy na poznańskim Świętym Marcinie tak będzie ?
Zbliżają się wybory prezydenta miasta. Można to zmienić.
piątek, 24 września 2010
Wzmianka o Poznań Bicycle Chic w Gazecie Wyborczej
Gdy dzisiaj rano fotografowałem dwie dziewczyny i podałem im adres bloga, powiedziały mi, że właśnie widziały ten adres w Gazecie Wyborczej.
Natychmiast poleciałem po nią do kiosku i znalazłem piękny, prorowerowy artykuł, w którym była wymieniona nazwa mojego bloga.
Oto link bezpośredni:
http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,89336,8413224,Rower_w_centrum_Poznania_to_nowa_tradycja.html
A oprócz tego wklejam cały tekst z Wyborczej, autorstwa Michała Wybieralskiego i jednocześnie dziękuję mu za propagowanie poznańskiego szyku rowerowego.

Rower w centrum Poznania to nowa tradycja
Michał Wybieralski
2010-09-23
- W centrum trzeba wyhamować prędkość aut do 30 km na godz., ustawić więcej stojaków i dopuścić jazdę rowerem pod prąd na jednokierunkowych ulicach - wylicza Ryszard Rakower z sekcji rowerzystów miejskich.
- W Poznaniu nie ma tradycji jeżdżenia rowerem - powiedział w zeszłym roku prezydent Ryszard Grobelny. Skoro nie ma, to się ta nowa świecka tradycja właśnie tworzy, bo ludzie jednak pedałują. Dowód? Wystarczy wyjść na ulicę, rozejrzeć się, policzyć rowery poprzypinane do stojaków, barierek i znaków drogowych przy Starym Browarze, modnych kawiarniach i klubach, przed księgarniami. Albo zajrzeć do internetu na poznanbicyclechic.blogspot.com i zobaczyć poznańską rowerową modę lub do grupy "Rowerowy Poznań" na Facebooku, gdzie niemal 1500 osób dyskutuje o problemach rowerzystów.
Co ich trapi w centrum? - Nie ma tu wielu dróg rowerowych, ale to nie największy problem - uważa Ryszard Rakower, prezes sekcji rowerzystów miejskich. - Centrum trzeba objąć ograniczeniem prędkości do 30 km na godz. Wtedy rowerzyści mogą bezpiecznie jechać razem z autami. By ograniczenie działało, potrzebne są takie rozwiązania jak zmiana geometrii jezdni, czy lokalne przewężenia. Wydzielone drogi rowerowe potrzebne są za to przy ruchliwych arteriach, np. Solnej czy Królowej Jadwigi. Trzeba dopuścić ruch rowerowy pod prąd na jednokierunkowych ulicach. W Niemczech i Holandii to standard, który nie powoduje wypadków. Zresztą wczoraj Kraków wprowadził takie rozwiązanie na kilkudziesięciu ulicach w centrum.
Zarząd Dróg Miejskich twierdzi, że nad tym pracuje. - W pierwszej połowie przyszłego roku wprowadzimy strefę "tempo 30" na ulicach pomiędzy Solną, al. Marcinkowskiego, Św. Marcinem i al. Niepodległości, ale z wyłączeniem tych ruchliwych ulic. Kiedy już zdobędziemy tam doświadczenie, będziemy wyhamowywać ruch w pozostałych częściach centrum - zapowiada Andrzej Billert, specjalista rowerowy w ZDM.
To tyle dobrych informacji dla rowerzystów. - Z ruchem pod prąd na jednokierunkowych ulicach jest problem - uważa Billert. - Czasem kolidowałby z miejscami parkingowymi, np. na ul. Nowowiejskiego. Innym razem wymagałby przebudowy całej sygnalizacji świetlnej. Ale sukcesywnie będziemy dopuszczać jazdę pod prąd - zapewnia. W czerwcu Gdańsk wyhamował w centrum ruch do 30 km na godz., a na każdej jednokierunkowej ulicy dopuścił ruch rowerowy pod prąd. - Nie możemy od razu wprowadzać wszystkich rozwiązań z Zachodu, bo musielibyśmy przenieść do Poznania zachodnich kierowców. Nasi nie są na to jeszcze gotowi - uważa z kolei Billert.
Marcin Hyła, koordynator ogólnopolskiej akcji "Miasta dla rowerów": - Kiedy ostatnio przyjechałem do Poznania, w nocy na ul. Solnej minął mnie samochód z prędkością 100 km na godz. Trzeba tam umożliwić jazdę rowerem po buspasie, bo na razie to nielegalne.
Mieszkańcy centrum namawiają drogowców do wprowadzania ułatwień dla rowerzystów. - Co roku razem z sekcją rowerzystów miejskich organizujemy patrol po naszej okolicy - mówi Andrzej Rataj z rady osiedla Rybaki-Piaski. - Potem przygotowujemy postulaty do ZDM. Wiele z nich nie zostało zrealizowanych. Domagamy się np. poprawy bezpieczeństwa na ul. Krakowskiej, gdzie jadący pasem rowerowym byli parę razy potrąceni. Zapraszaliśmy drogowców na patrol, ale dwa razy odmówili. Może będą za rok?
- W centrum brakuje też stojaków rowerowych - uważa Rakower. By temu zaradzić "Gazeta" zamontowała kilkadziesiąt stojaków m.in. na Starym Rynku, przed Kupcem Poznańskim i Starym Browarem, czy na 27 Grudnia. Kolejne kilkadziesiąt stojaków postawimy z fundacją All For Planet.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
Więcej... http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,89336,8413224,Rower_w_centrum_Poznania_to_nowa_tradycja.html#ixzz10P7gPBaI
Natychmiast poleciałem po nią do kiosku i znalazłem piękny, prorowerowy artykuł, w którym była wymieniona nazwa mojego bloga.
Oto link bezpośredni:
http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,89336,8413224,Rower_w_centrum_Poznania_to_nowa_tradycja.html
A oprócz tego wklejam cały tekst z Wyborczej, autorstwa Michała Wybieralskiego i jednocześnie dziękuję mu za propagowanie poznańskiego szyku rowerowego.

Rower w centrum Poznania to nowa tradycja
Michał Wybieralski
2010-09-23
- W centrum trzeba wyhamować prędkość aut do 30 km na godz., ustawić więcej stojaków i dopuścić jazdę rowerem pod prąd na jednokierunkowych ulicach - wylicza Ryszard Rakower z sekcji rowerzystów miejskich.
- W Poznaniu nie ma tradycji jeżdżenia rowerem - powiedział w zeszłym roku prezydent Ryszard Grobelny. Skoro nie ma, to się ta nowa świecka tradycja właśnie tworzy, bo ludzie jednak pedałują. Dowód? Wystarczy wyjść na ulicę, rozejrzeć się, policzyć rowery poprzypinane do stojaków, barierek i znaków drogowych przy Starym Browarze, modnych kawiarniach i klubach, przed księgarniami. Albo zajrzeć do internetu na poznanbicyclechic.blogspot.com i zobaczyć poznańską rowerową modę lub do grupy "Rowerowy Poznań" na Facebooku, gdzie niemal 1500 osób dyskutuje o problemach rowerzystów.
Co ich trapi w centrum? - Nie ma tu wielu dróg rowerowych, ale to nie największy problem - uważa Ryszard Rakower, prezes sekcji rowerzystów miejskich. - Centrum trzeba objąć ograniczeniem prędkości do 30 km na godz. Wtedy rowerzyści mogą bezpiecznie jechać razem z autami. By ograniczenie działało, potrzebne są takie rozwiązania jak zmiana geometrii jezdni, czy lokalne przewężenia. Wydzielone drogi rowerowe potrzebne są za to przy ruchliwych arteriach, np. Solnej czy Królowej Jadwigi. Trzeba dopuścić ruch rowerowy pod prąd na jednokierunkowych ulicach. W Niemczech i Holandii to standard, który nie powoduje wypadków. Zresztą wczoraj Kraków wprowadził takie rozwiązanie na kilkudziesięciu ulicach w centrum.
Zarząd Dróg Miejskich twierdzi, że nad tym pracuje. - W pierwszej połowie przyszłego roku wprowadzimy strefę "tempo 30" na ulicach pomiędzy Solną, al. Marcinkowskiego, Św. Marcinem i al. Niepodległości, ale z wyłączeniem tych ruchliwych ulic. Kiedy już zdobędziemy tam doświadczenie, będziemy wyhamowywać ruch w pozostałych częściach centrum - zapowiada Andrzej Billert, specjalista rowerowy w ZDM.
To tyle dobrych informacji dla rowerzystów. - Z ruchem pod prąd na jednokierunkowych ulicach jest problem - uważa Billert. - Czasem kolidowałby z miejscami parkingowymi, np. na ul. Nowowiejskiego. Innym razem wymagałby przebudowy całej sygnalizacji świetlnej. Ale sukcesywnie będziemy dopuszczać jazdę pod prąd - zapewnia. W czerwcu Gdańsk wyhamował w centrum ruch do 30 km na godz., a na każdej jednokierunkowej ulicy dopuścił ruch rowerowy pod prąd. - Nie możemy od razu wprowadzać wszystkich rozwiązań z Zachodu, bo musielibyśmy przenieść do Poznania zachodnich kierowców. Nasi nie są na to jeszcze gotowi - uważa z kolei Billert.
Marcin Hyła, koordynator ogólnopolskiej akcji "Miasta dla rowerów": - Kiedy ostatnio przyjechałem do Poznania, w nocy na ul. Solnej minął mnie samochód z prędkością 100 km na godz. Trzeba tam umożliwić jazdę rowerem po buspasie, bo na razie to nielegalne.
Mieszkańcy centrum namawiają drogowców do wprowadzania ułatwień dla rowerzystów. - Co roku razem z sekcją rowerzystów miejskich organizujemy patrol po naszej okolicy - mówi Andrzej Rataj z rady osiedla Rybaki-Piaski. - Potem przygotowujemy postulaty do ZDM. Wiele z nich nie zostało zrealizowanych. Domagamy się np. poprawy bezpieczeństwa na ul. Krakowskiej, gdzie jadący pasem rowerowym byli parę razy potrąceni. Zapraszaliśmy drogowców na patrol, ale dwa razy odmówili. Może będą za rok?
- W centrum brakuje też stojaków rowerowych - uważa Rakower. By temu zaradzić "Gazeta" zamontowała kilkadziesiąt stojaków m.in. na Starym Rynku, przed Kupcem Poznańskim i Starym Browarem, czy na 27 Grudnia. Kolejne kilkadziesiąt stojaków postawimy z fundacją All For Planet.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
Więcej... http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,89336,8413224,Rower_w_centrum_Poznania_to_nowa_tradycja.html#ixzz10P7gPBaI
środa, 22 września 2010
Księżyc, rower, Rusałka i ja
Cudowne, bezchmurne niebo, rześkie powietrze, pełnia Księżyca !

Takiej rowerowej ekstazy doświadczyłem dziś, jadąc ze Smochowic na Winogrady, ok. godziny 20.30. Z ulicy Dąbrowskiego, skręciłem w ul. Bużańską na Woli, żeby doświadczyć przyjemności nocnej przejażdżki nad Rusałką. I nie żałuję. Polecam. No, może nie samemu.

Kategoria: fotografia "abstrakcyjna". To nic, że nie wiadomo, co to jest. Tym też chcę się z Wami podzielić.

Bystry obserwator zapewne dostrzeże kontury siodełka, koła ze szprychami, czy kierownicy na kolejnych zdjęciach. A wszystko w świetle Księżyca.

Takiej rowerowej ekstazy doświadczyłem dziś, jadąc ze Smochowic na Winogrady, ok. godziny 20.30. Z ulicy Dąbrowskiego, skręciłem w ul. Bużańską na Woli, żeby doświadczyć przyjemności nocnej przejażdżki nad Rusałką. I nie żałuję. Polecam. No, może nie samemu.

Kategoria: fotografia "abstrakcyjna". To nic, że nie wiadomo, co to jest. Tym też chcę się z Wami podzielić.

Bystry obserwator zapewne dostrzeże kontury siodełka, koła ze szprychami, czy kierownicy na kolejnych zdjęciach. A wszystko w świetle Księżyca.
poniedziałek, 20 września 2010
Poznańska starówka okiem Łodzianina
sobota, 18 września 2010
Ryksza na Starym Rynku
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Blog- matka
Kontakt: poznanbicyclechic@gmail.com
Jeżeli z jakichś powodów nie życzysz sobie, aby Twoje zdjęcie było na blogu, napisz do mnie, a usunę.
Poznań Bicycle Chic's Fan Box
Poznań Bicycle Chic on Facebook
Obserwatorzy
Blog Archive
-
▼
2013
(149)
-
▼
września
(20)
- Natalia
- Anna
- Karolina
- Agata
- Poznański sierpień / wrzesień rowerowy
- Niechorze Cycle Chic - Ewa
- Luiza
- Poznań Cycle Chic
- Osaka Cycle Chic
- Nara bikes
- Nara Cycle Chic - w pierwszej stolicy Japonii
- Wieczór w Kioto
- Centre of Kioto
- Kioto Police - Japan
- Kioto City
- The people of Kioto
- Kioto school girls
- Kioto - japońskie miasto
- Japan city Kioto
- Bike in Kioto
-
▼
września
(20)
-
►
2012
(182)
- ► października (14)
-
►
2011
(197)
- ► października (17)
-
►
2010
(177)
- ► października (15)
Blogi bliźniacze w Polsce
-
-
-
-
-
My się zimy nie boimy11 lat temu
-
-
18 Wielki Przejazd Rowerowy 201412 lat temu
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Blogi bliźniacze dookoła globu
Vademecum rowerzysty wiosennego. Jak się ubrać na rower, czyli rzecz o modzie i stylu.
- nakata-murakami - szafiarka z Poznania
- lookbook- Poland fashion
- ulice Warszawy
- stettinstreet- jak się nosi Szczecin
- moda w Bydgoszczy
- moda w Trójmieście
- urbanchic - styl z Wrocławia
- streetfashionincracow
- menstyle blog - Poznań
- didisridi- poznańska szafiarka
- gyrokoks - street fashion from Poznań
- moda z Poznania
- streetfashioninpoznan
- fashionincharge- poznańska strona o modzie
- stylio - trendy i styl
- moda w Bydgoszczy
- moda w Trójmieście
- urbanchic - styl z Wrocławia
- streetfashionincracow
- stettinstreet- jak się nosi Szczecin
- lookbook- Poland fashion
- ulice Warszawy
- lookbook- Poland fashion
Moda'lia zagraniczne - street fashion
- Amsterdam- damstyle
- Barcelona streetstyle
- Berlin- Stil in Berlin
- Budapest style
- Chile streetstyle
- Copenhagen streetstyle
- Dublin streets
- fashiontoast
- Hamburg stlivorlage
- Hannover fashionstreet
- Helsinki- hel looks
- Istanbul streetstyle
- London streetstyle
- Los Angeles streetseen
- New York- THE SARTORIALIST
- Paris- dans Paris
- Reykjavik looks
- Russia- lookatme
- Stockholmstreetstyle
- Tallin- just glitter lust
- the cherry blossom girl
- Tokyo streetstyle
- Tokyo- style from Tokyo
- Toronto street fashion
- Ukraine streetstyle
Lokalne roweralia
- mountbike- blog o kolarstwie nie tylko górskim
- Mruffka - blog rowerzystki, filozofki, redaktorki
- bike-polo
- Rowerownia Rozbrat - warsztat rowerowy przy skłocie
- portal Rowerowy Poznań na Facebooku
- Rowertour- czasopismo o turystyce rowerowej
- szmery - bajery
- Roweromaniak- strona ciekawego człowieka
- grupa dyskusyjna na Goldenline
- miejscowa Masa Krytyczna
- Sekcja Rowerzystów Miejskich Poznań
- rowerowa strona poznańskiej Gazety Wyborczej
Roweralia ogólnie
- z rowerem- forum rowerowe
- Czas na rower
- rowerowa Zielona Góra
- Ostre koło
- koło roweru- świetna strona o turystyce rowerowej, z przykładami tras i opisami wypraw
- rowery holenderskie- strona dla miłośników
- Pilskie Bractwo Turystyki Rowerowej
- cycle and style
- rowerowa Bydgoszcz
- bikestats
- Baza rowerów
- zagoń rower do roboty


