piątek, 18 czerwca 2010

Bosa


To nie tytuł płyty Anny Marii Jopek, tylko ulubiony styl jazdy Weroniki

Gdy zagadnąłem Weronikę, studentkę filologii rosyjsko-angielskiej na ulicy Piątkowskiej i zerknąłem w dół, od razu wiedziałem, że ta sesja będzie wyjątkowa.

Zdaniem Weroniki, miejsce butów jest w koszyku. Czyżby to awangarda nowego trendu w cycle chic ?

Jak to miło czuć napęd roweru wszystkimi receptorami stóp.

Para buch, koła w ruch.

11 komentarze:

Marsjanin pisze...

Ale numer. Że też jej się odciski od pedziów nie robią? Może kiedyś sam spróbuję, a na pewno wypróbuję sandały.

A rowerek widzę z wypożyczalni MPK, także konstrukcja dość toporna, przełożenie wymagające deptania pod górkę (bosymi stopami, brr) i pedały też do bólu standardowe… Jestem pełen podziwu!

ewa.szczepanik89 pisze...

na obcym rowerze na boso? nieee..ale ogólnie pomysł świetny, może wypróbuję:)

Poznań Bicycle Chic pisze...

Spróbuj. Do tej pory na żadnym blogu cycle chic nie było bosej rowerzystki. Byłby to poznański ewenement na skalę może światową. Nowa moda prosto z Poznania.

Anonimowy pisze...

wlasnie tez chcialam kiedys tak zrobic, ale po namysle zrezygnowalam, ale w ogole jakie dziewuszka ma dobre gadzety na rowersie,ta maskota z tylu..i te buciki..moze ustawila sie pod sesyjke co? szybko zdjela baletki i cyk cyk:P

Marsjanin pisze...

Zakon Rowerzystek Bosych. xD

Poznań Bicycle Chic pisze...

Dziewuszka jest absolutnie autentyczna. Gadżety były tak, jak je widać na zdjęciu, a buciki grzecznie leżały w koszyku.

Zatem nie wybrzydzaj nie namyślaj się, tylko przyłącz się do nowej organizacji, którą pięknie nazwał kolega Marsjanin:
Zakon Rowerzystek Bosych.

warszawarowerowa pisze...

back to the nature:) super!

Anonimowy pisze...

Mnie się podoba! Uwielbiam bose kobiece stopy :)

Anonimowy pisze...

Super sprawa. Sam jeżdżę latem boso i to tak często jak się da.

Bosy Biker pisze...

Twierdzę że nie jest to jakiś wyczyn. W zeszłym roku zrobiłem tak 50 km, a jeszcze dodatkowo z bagażem w sakwach. Jechałem ze Świnoujścia do Kołobrzegu a były przelotne deszcze. Po łydkach woda spływała do butów. Mokre buty na bagażnik a ja dalej jechałem boso. Na podobnych pedałach. Co mogę powiedzieć - jest trochę wygodniej.

Anonimowy pisze...

Latem bardzo często jeżdżę boso na rowerze, czasami prawie codziennie. Super sprawa, tylko trzeba kupić odpowiednie pedały. Wtedy można robić bez butów tyś km...
Tylko trzeba się przeprosić z wodą, mydłem i czasami pumeksem, bo ulice są brudne, szczególnie wiosną, zanim przyjdą letnie ulewy... Gra jednak warta świeczki :)

Kontakt: poznanbicyclechic@gmail.com

Jeżeli z jakichś powodów nie życzysz sobie, aby Twoje zdjęcie było na blogu, napisz do mnie, a usunę.

Poznań Bicycle Chic's Fan Box

Obserwatorzy