środa, 23 lutego 2011

Mrożące krew w żyłach dni lutowe

Palce marzną nawet w rękawiczkach, a policzki pieką od mrozu.



To jednak nie przeszkadza w jeżdżeniu rowerem. A tą Panią spotykam bardzo często na Łazarzu.
Niestety, dopiero w ostatniej chwili udało mi się wyciągnąć z plecaka aparat.


1 komentarze:

slavkosnip pisze...

Tez jeżdżę codfziennie do pracy. Mnie z kolei szczypia jedynie oczy. Mam brode która chroni jak futro resztę twarzy:) Dziś na 14 stopniowym mrozie zamarzały mi łzy płynacde z oczu podczas podjazdu pod skarpe warszawska na ulicy Belwederskiej. Górka najwieksza w warszawie - około 20 metrów w pionie. W moich rodzinnych stronach podjazd do domu jest 3 razy wyższy:)Pozdrawiam wszystkich zimuchowych cyklistów:)

Kontakt: poznanbicyclechic@gmail.com

Jeżeli z jakichś powodów nie życzysz sobie, aby Twoje zdjęcie było na blogu, napisz do mnie, a usunę.

Poznań Bicycle Chic's Fan Box

Obserwatorzy